Sposób na ortografię - długofalowy projekt "Ortograficzne wtorki"

Dysleksja, dysortografia, dyskalkulia - we współczesnej szkole słowa powszechne, budzące dyskomfort, dysharmonię, dysonans i ogólną dezorganizację. Co to dużo mówić, jest to problem narastający, naglący, jednak nie niemożliwy do rozwiązania. 

W mojej szkole dysortografią dotknięta jest bardzo duża część uczniów. Radzimy sobie, jak możemy, chociaż jestem zdania, że systematyczna i codzienna praca (na którą ja niestety nie mam przestrzeni podczas każdych zajęć) jest najlepszym lekiem na całe zło. Jak jednak przetłumaczyć to rodzicom, a szczególnie uczniom? Z tym niestety bywa różnie. Postanowiłam jednak zrobić coś więcej i wyciągnęłam oręż przeciwko ortograficznym bykom. A był to (a właściwie nadal jest) organizer do bielizny... 

Co zrobiłam? Przegródki w owym organizerze podzieliłam na klasy, każdy uczeń z danej klasy otrzymał swoją przegródkę, którą opatrzyłam jego imieniem. Przygotowałam także karteczki oraz nożyczki, które są zawsze pod ręką. Co robimy z tym dalej? Do przegródek trafiają zapisane na karteczkach wyrazy, których zapis sprawia kłopot dla danego ucznia, np. Janek w swoim wypracowaniu zapisał błędnie wyraz "ktury - ktoś wyłapał, ten błąd*, Janek musi zapisać na karteczce poprawną formę wyrazu ("który") i włożyć do przegródki ze swoim imieniem. 

Przegródka w wyrazami wisi w sali obok tablicy organizacyjnej i jest łatwo dostępna.

W każdy wtorek na początku lekcji losuję kilka wyrazów z przegródek danej klasy i dyktuję im je. Uczniowie zapisują wyrazy ze słuchu z tyłu zeszytu. Jeśli ktoś popełni błąd, dany wyraz ląduje do przegródki z jego imieniem; jeśli natomiast wszyscy bezbłędnie napiszą dany wyraz, karteczka trafia do przegródki "Te wyrazy już umiemy".

Prowadzimy wspólnie ten projekt już ponad miesiąc i muszę przyznać, że to działa. Co zauważyłam?

Uczniowie zaczynają zastanawiać się, jak zapisać dany wyraz (zaczynają myśleć ortograficznie, myślą o zasadach, pytają innych w razie wątpliwości - tak - nie mnie nauczyciela - pytają się nawzajem). Jest to już spory sukces.

Poza tym zależy im na dobrym wyniku, chcą zapisywać wyrazy z wtorkowego dyktanda poprawnie (tutaj włącza się niestety cień rywalizacji, ale uważam, że zdrowej rywalizacji) - nikt nie chce za bardzo, żeby kolejny wyraz trafił do jego przegródki. Wszyscy wspólnie dążą, by wyraz trafił do przegródki tych nauczonych. Jeśli chociaż jedna osoba napisała wyraz źle, oznacza to, że za tydzień znów może zostać on wylosowany. 

Uczniowie nie czują przymusu, stresu związanego z "dyktandem" - ja zresztą nie używam tego określenia. Mało tego, sami przypominają mi, że dziś piszemy wyrazy. Powiedziałabym nawet, że oni to bardzo lubią (szok?), a klasa czwarta wręcz uwielbia - proszą o dodatkowe wyrazy podczas dyktowania, chcą nawet pomóc innym klasom i przejąć ich słowa! Uważam, że ta metoda jest fantastyczna. 

Mamy tutaj regularność, mamy powtarzanie zasad ortograficznych, a przede wszystkim - dzieci uczą się na SWOICH błędach. Każdy ma przecież do nich prawo, każdy się uczy, nikt nie zrodził ortograficznym mistrzem. I oni to rozumieją i doceniają. Na naukę tych wyrazów mają czas podczas pracy własnej (chociaż robi to niewiele osób - nad tym trzeba jeszcze popracować). Powiedziałam także o projekcie innym nauczycielom i poprosiłam ich, by także zwracali uwagę na błędne zapisy i prosili uczniów, by wkładali inne wyrazy do przegródek. Nie chciałam, by było to oderwane i działało tylko na języku polskim. Czekam, aż zapis wyrazów i wkładanie ich w przegródki wejdzie moim uczniom w nawyk. Myślę, że wszystko idzie w tym właśnie kierunku.

*Staram się nie sprawdzać uczniom prac pisemnych, zaznaczając im błędy ortograficzne - podkreślając, kolorując czy w jakiś inny sposób. Zaznaczam im na marginesie kreseczkę, obok wpisuję cyfrę - oznacza ona liczbę błędów ortograficznych zapisanych w danej linijce. To uczeń sam ma dojść do tego, gdzie konkretnie popełnił błąd, ma znaleźć to sam lub przy pomocy kolegi, koleżanki. Często też uczniowie wymieniają się kartkami i szukają sobie błędów nawzajem. Jest to także bardzo dobra forma nauki ortografii, którą polecam.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gdy Alicja trafia do Krainy Czarów...

Lekcje specjalne - Wielkanoc

Mapa fantastycznego świata