Dziady!

W swojej polonistycznej pracy mam kilka marzeń, pomysłów na lekcje... Jednym z nich od dawna było wspólnie odczytanie "Dziadów" Mickiewicza. Zawsze coś jednak stawało mi na przeszkodzie (chyba sami wiecie dokładnie co - 2020)...

W tym roku jednak, marzenie polonistki ziściło się, zaprosiłam swoich wychowanków do kaplicy...

Przy wspaniałej pomocy mojej rodziny i koleżanki anglistki (Love Miss Eva, która zawsze towarzyszy w szalonych pomysłach) udało nam się wystylizować salę. Na środku pojawiła się trumna, wszystko szczelnie okryliśmy czarnymi płachtami, rozrzuciliśmy liście, był też kominek, chryzantemy...

Wszystko oczywiście odbywało się w godzinach wieczornych, gdy było już całkowicie ciemno, termin też nie był przypadkowy, był to najbliższy piątek po Święcie Zmarłych. 

Lekcję rozpoczęłam od prezentacji na temat obrzędu dziadów. Było to konieczne, by zapoznać uczniów z tradycją i kontekstem, by w ogólne mogli pojąć, co czytamy. Następnie przy animacji Upiór GABI BANIA odczytałam na głos Poema "Upiór".

Kolejnym krokiem było udanie się do sali. Prowadziłam korowód, oświetlając drogę lampionem. Uczniowie nie mieli pojęcia, co spotka ich w środku. Gdy przekroczyliśmy próg "kaplicy", byli pod ogromnym wrażeniem. 

Nie zabrakło także rekwizytów, które występują w dramacie. Jadło, napitek. Wszyscy byli zaskoczenie, gdy cisnęłam garścią maku i soczewicy w każdy róg sali...

 

Jedynie świeczki oświetlały pomieszczenie i przy ich blasku odczytaliśmy tekst dramatu. Uczniowie wcześniej zostali przydzieleni do poszczególnych postaci i każdy wiedział, co będzie czytał. Zaprosiłam na czytanie także gości. 

Gdzieś z boku na wszystko spozierał Adam Mickiewicz. Liczę gorąco na to, że wspólne odczytanie "Dziadów" zapadnie w uczniowskiej pamięci na długo. Dla mnie był to bardzo ważny moment, chociaż wiem, że pewnie niejeden nauczyciel polskiego robił już tego typu wydarzenia i nie jest to dla Was żadną nowością. Ja jednak jestem ogromnie dumna z tego, że udało mi się w taki a nie inny sposób oswoić tę trudną dla młodzieży lekturę. Mimo że niektórzy postrzegają to jako kontrowersję (tak, spotkałam się z takimi głosami).

  P.S. Jako Guślarz starałam się wyglądać dość "mrocznie"...







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gdy Alicja trafia do Krainy Czarów...

Lekcje specjalne - Wielkanoc

Mapa fantastycznego świata