Zamiast kartkówki cz. 1
W swojej pracy staram się unikać testów, sprawdzianów, kartkówek - zazwyczaj robię je, gdy naprawdę już muszę i są to najczęściej testy podsumowujące z gramatyki i składni.
Nie znoszę jednego - kartkówek sprawdzających wiedzę uczniów po przeczytaniu lektury, takie wiecie - na wejście. Niektórzy zapytają: a w takim razie, skąd wiesz, czy uczniowie przeczytali daną pozycję? Sposobów na to jest mnóstwo. Będę dzieliła się nimi co jakiś czas.
Na jednym z webinarów (bodaj z Myślenia Krytycznego) jedna z prowadzących szkolenie wspominała o "Grze na emocjach" wydawnictwa Nasza Księgarnia. Bez większego zastanowienia zamówiłam ją, by móc wykorzystywać na lekcjach ładnie wykonane, trwałe karty z symbolami.
Wybieram część kart, które moim zdaniem pasują do danej pozycji książkowej (mogą się z nią kojarzyć), wykładam też kilka całkowicie przypadkowych. Co dzieje się dalej? Proszę uczniów, by wybrali np. 5 ich zdaniem pasujących do danej lektury kart i w zeszycie uzasadnili swój wybór. Po wysłuchaniu pomysłów uczniów, wiem na 100%, że przeczytali oni lekturę. Potrafią łączyć fakty i analizować.
Drugim sposobem są tzw. pytania z patyczków. Przygotowałam pytania i (by były atrakcyjniejsze) przykleiłam je do patyczków laryngologicznych. Uczeń losuje pytanie, które ma wymiar bardzo ogólny i udziela odpowiedzi. Są to pytania uniwersalne, które można użyć przy omawianiu każdej pozycji.



Komentarze
Prześlij komentarz