Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2023

Gramy w Mafię na motywach "Balladyny"

Obraz
 Nocne czytanie "Balladyny" oraz obserwacja dzieci zainspirowały mnie do stworzenia gry na motywach popularnej "Mafii". Wykorzystałam do tego profile postaci z dramatu Słowackiego.   Wydaje mi się, że większość młodych ludzi zna grę Mafia. Jest to gra psychologiczna. Uczestniczy gry wcielają się we właściwe postacie: Mafię (zabójców), Lekarza, Agenta i innych. Jest także Prowadzący, który dba o całokształt gry i jej porządek. Gra składa się z kilku tur i powtarzalnych rund.  Gra polega na wyeliminowaniu wszystkich członków mafii lub zabiciu wszystkich uczciwych obywateli miasta .   Ja postanowiłam wykorzystać postacie z lektury. Balladyna jest Mafią (przy większej liczbie uczestników można dodać Fon Kostryna jako drugiego zabójcy). Słowacki jest osobą prowadzącą; Pustelnik ma rolę lekarza; Goplana ma moc sprawdzenia, kto jest kim. Każda z postaci ma specjalną kartę, którą przygotowałam za pomocą sztucznej inteligencji. Słowacki tasuje i losowo rozdziela wśród graczy...

Przenosimy się w miejsce zbrodni - jak czytaliśmy "Balladynę".

Obraz
 Moim zdaniem przeżywanie i doświadczanie jest jednym z głównych filarów nauki. Staram się, by moi uczniowie mieli możliwość jak najczęściej "przeżywać" lekcje polskiego. I w taki sposób w mojej głowie narodził się pomysł odczytania "Balladyny". Zaprosiłam moich uczniów oraz rodziców i przyjaciół do szkoły wieczorem. Spotkaliśmy się   o godzinie 18:30, w planach był escape room oraz czytanie dramatu Słowackiego. Wcześniej przygotowałam scenariusz. Wyselekcjonowałam najważniejsze fragmenty tekstu, całości nie udałoby się przeczytać za jednym posiedzeniem... Każdy z nas otrzymał przydzieloną rolę, do której czytania musiał się przygotować. Ja zadbałam wcześniej o przestrzeń. Zaskoczyłam przybyłych już od wejścia. Postarałam się, by korytarz stał się miejscem tajemniczym. Przyczepiłyśmy taśmy ostrzegawcze, sztuczne pajęczyny, naklejki ze śladami krwi oraz "listy gończe" za Balladyną. Spozierała ona niemal z każdego kąta. Drzwi do sali były "okrwawione...